System kaucyjny miał przede wszystkim skłonić nas do zwracania pustych butelek i puszek. Jest równocześnie potężnym mechanizmem finansowym. Najnowsze dane pokazują, ile pieniędzy zostaje w nim, gdy klient nie zwróci opakowania.
To nie jest zysk operatorów
O szczegóły zapytał Ministerstwo Klimatu i Środowiska poseł Kamil Bortniczuk. Z odpowiedzi resortu wynika, że – jak podaje Radio Zet – w 2025 roku pobrano od konsumentów 121,826 mln zł kaucji. W tym samym okresie zwrócono im zaledwie 728,8 tys. zł. Różnica przekroczyła więc 121 mln zł.
Trzeba jednak uważać z prostym wnioskiem, że Polacy bezpowrotnie stracili całą tę kwotę. System ruszył 1 października 2025 roku, a część butelek i puszek kupionych pod koniec roku mogła zostać oddana dopiero w 2026 roku. Ministerstwo podkreśla więc, że różnica nie jest ani ostateczną wartością kaucji utraconych przez klientów, ani zyskiem operatorów.
Nie oddasz butelki, pieniądze zostają w systemie
Co zatem dzieje się z pieniędzmi, jeśli klient ostatecznie nie zwróci butelki czy puszki?
Nie trafiają automatycznie do budżetu państwa. Nie mogą też zostać potraktowane jako swobodny zarobek firm obsługujących system.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyjaśnia, że operatorzy działają w formule non-profit, a nieodebrane kaucje są przeznaczane na finansowanie i rozwój systemu kaucyjnego. Resort zaznacza wprost, że nie są one „dywidendą, nagrodą ani premią” dla operatorów.
Pieniądze mogą pokrywać m.in. koszty transportu, sortowania, zliczania i magazynowania opakowań, systemów informatycznych oraz obsługi automatów kaucyjnych. Z tej puli może być także finansowane wynagrodzenie dla sklepów za przyjmowanie pustych opakowań.
W praktyce zasada jest więc prosta: jeśli klient nie odbierze kaucji, pieniądze mają pozostać w systemie i finansować jego działanie.
Ministerstwo nie wie jeszcze, ile naprawdę kosztuje system
Ministerstwo przyznało też, że nie dysponuje jeszcze danymi pozwalającymi określić całkowity koszt funkcjonowania systemu kaucyjnego.
To ważne, ponieważ bez pełnego zestawienia wydatków nie można obecnie odpowiedzieć, jaka część pieniędzy z nieodebranych kaucji zostanie pochłonięta przez bieżące koszty, a jaka pozostanie na rozwój systemu.
Resort zapowiada, że pełniejszy obraz będzie możliwy po zakończeniu odpowiednich okresów sprawozdawczych. Nie planuje natomiast przejmowania ewentualnych nadwyżek do budżetu państwa.
Operatorzy mogą sięgać po kaucje jeszcze w trakcie roku
Jak ustalił „Puls Biznesu”, Ministerstwo Klimatu i Środowiska dopuszcza finansowanie części bieżących kosztów systemu z pieniędzy pochodzących z kaucji jeszcze przed zakończeniem roku. Operator musi jednak zachować odpowiednią pulę pieniędzy, aby móc zwrócić kaucję klientom, którzy przyniosą opakowania później.
Pozostaje przy tym problem: resort nie wskazał konkretnej metody obliczania, jak duża rezerwa powinna zostać zachowana na przyszłe zwroty.
System jest już liczony w miliardach opakowań
Dane z pierwszych trzech miesięcy działania systemu pokazują jego trudny rozruch, ale nie opisują obecnej sytuacji. Skala zwrotów szybko wzrosła.
Ministerstwo informowało we wrześniu, że w ciągu pierwszych 12 miesięcy działania systemu zebrano już 5 mld opakowań. Jednocześnie rosła sieć punktów, w których można oddawać butelki i puszki.
Dlatego ponad 121 mln zł różnicy z 2025 roku nie należy traktować jako dowodu, że konsumenci nadal odbierają tylko niewielką część wpłacanych kaucji.
Jedna zasada pozostaje jednak niezmienna: żeby odzyskać pieniądze, trzeba oddać opakowanie. Paragon nie jest potrzebny. Jeśli butelka lub puszka nie wróci do systemu, wpłacona przy zakupie kaucja pozostaje w nim i służy finansowaniu jego działania.
Napisz komentarz
Komentarze