Policyjne statystyki pokazują, że szczególnie groźne są ostatnie miesiące roku.
W 2025 roku na polskich drogach doszło do 4251 wypadków z udziałem pieszych. Zginęły w nich 354 osoby, a 3948 zostało rannych. Choć to mniej niż rok wcześniej, rozkład wypadków w poszczególnych miesiącach pokazuje wyraźnie, kiedy ryzyko jest największe.
Jesienią liczba wypadków gwałtownie rośnie
We wrześniu 2025 roku policja odnotowała 356 wypadków z udziałem pieszych. W październiku było ich już 482, w listopadzie 492, a w grudniu aż 498.
Jeszcze bardziej wymowne są dane o ofiarach śmiertelnych. We wrześniu zginęło 35 pieszych, w październiku 40, w listopadzie aż 50, a w grudniu 49.
Oznacza to, że listopad był pod względem liczby zabitych pieszych najtragiczniejszym miesiącem całego 2025 roku.
Jesienią i zimą warunki na drogach stają się szczególnie trudne. Szybko zapadający zmrok, deszcz, mgła i mokra nawierzchnia powodują, że kierowca może znacznie później dostrzec człowieka znajdującego się na jezdni lub przy jej krawędzi.
Poza miastem skutki są wyjątkowo tragiczne
Szczególnie niebezpieczne są zdarzenia poza obszarem zabudowanym. W 2025 roku doszło tam do 315 wypadków z udziałem pieszych, w których zginęło aż 109 osób.
Dla porównania, na obszarze zabudowanym odnotowano 3936 takich wypadków i 245 ofiar śmiertelnych. Oznacza to, że poza miastami niemal co trzeci wypadek z udziałem pieszego kończył się jego śmiercią.
Znaczenie mają przede wszystkim większe prędkości samochodów oraz ograniczona widoczność pieszych poruszających się po nieoświetlonych drogach.
Piesi też popełniają niebezpieczne błędy
Policyjne dane pokazują również, że nie wszystkie takie zdarzenia powodują kierowcy. W latach 2023-2025 sami piesi byli sprawcami 2782 wypadków. Zginęło w nich 556 pieszych, a 2068 zostało rannych.
Najczęstszym błędem było nieostrożne wejście na jezdnię przed jadący pojazd. W ciągu trzech lat doprowadziło ono do 1379 wypadków, czyli niemal połowy wszystkich zdarzeń spowodowanych przez pieszych.
Policja zwraca uwagę, że nie zawsze chodzi o świadome łamanie przepisów. Czasami wystarcza chwila nieuwagi, błędna ocena prędkości samochodu albo przekonanie, że uda się bezpiecznie przejść przed nadjeżdżającym pojazdem.
„Mistrzu, uważaj”. Policja i PZU ruszają z akcją
Właśnie dlatego jesienią ruszyła ogólnopolska kampania „Mistrzu, uważaj”, przygotowana przez PZU we współpracy z policją. Tym razem jej głównymi adresatami są piesi.
Kampania ruszyła 17 października w telewizji, a kilka dni później również w internecie. Potrwa do 30 listopada. Spot wyreżyserował Jan Komasa.
Przekaz ma być widoczny także podczas codziennych podróży. Materiały kampanii pojawiają się m.in. w około 7200 autobusach, tramwajach i pociągach, na dworcach oraz na cyfrowych nośnikach reklamowych.
To kolejna odsłona programu dotyczącego bezpieczeństwa na drogach. Wcześniejsza kampania „Mistrzu, zwolnij” była skierowana przede wszystkim do kierowców, a „Mistrzu, pomyśl” do użytkowników jednośladów.
Tym razem przekaz jest prosty: nawet pierwszeństwo na przejściu dla pieszych nie chroni przed skutkami zderzenia z samochodem. Jesienią, kiedy widoczność gwałtownie się pogarsza, kilka sekund nieuwagi może zdecydować o życiu.
Napisz komentarz
Komentarze