Dokładnie 1 239 220 288,47 zł – tyle ma wynieść w 2026 r. polska wpłata do budżetu Unii Europejskiej związana z plastikowymi odpadami opakowaniowymi, które nie zostały poddane recyklingowi. Kwotę, obejmującą również rozliczenia za poprzednie lata, Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało portalowi Zero.pl.
To potężny rachunek, ale nie jest to „kara” w prawnym znaczeniu tego słowa. Chodzi o tzw. plastic tax – jeden z zasobów własnych budżetu UE, który państwa członkowskie płacą od 2021 r. Jego wysokość zależy od ilości plastikowych odpadów opakowaniowych, które nie zostają poddane recyklingowi.
Zasada jest prosta: im więcej takiego plastiku, tym więcej państwo płaci.
80 eurocentów za każdy kilogram
Stawka wynosi 0,80 euro za kilogram niepoddanych recyklingowi plastikowych odpadów opakowaniowych, czyli 800 euro za tonę. Polska korzysta przy tym ze stałej rocznej obniżki w wysokości 117 mln euro.
Mimo tego przez pięć lat uzbierała się ogromna suma. Jak podaje Zero.pl, od początku funkcjonowania mechanizmu Polska wpłaciła z tego tytułu około 2,36 mld euro, czyli blisko 10,2 mld zł.
Skala problemu była już wcześniej przedmiotem kontroli NIK. Izba wyliczała, że w latach 2021-2024 Polska wpłaciła do unijnego budżetu około 9 mld zł z tytułu plastic tax. Polska znalazła się tym samym wśród największych płatników tego mechanizmu w UE.
NIK alarmowała w sprawie odpadów
Wysoki rachunek ma bezpośredni związek z tym, ile plastikowych opakowań udaje się odzyskać i poddać recyklingowi. A NIK bardzo krytycznie oceniała funkcjonowanie polskiego systemu gospodarki odpadami.
Kontrolerzy wskazywali m.in. na problemy z osiąganiem celów gospodarki o obiegu zamkniętym, jakością danych o odpadach oraz opóźnienia w budowaniu systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta.
To ważne także z punktu widzenia podatnika. Plastic tax nie jest bowiem opłatą, którą bezpośrednio płaci producent plastikowej butelki czy konsument kupujący napój. Pieniądze trafiają do UE z budżetu państwa.
System kaucyjny ma zmniejszyć rachunek
Sytuację może zmienić system kaucyjny. Resort klimatu wskazuje go jako jeden z mechanizmów, które powinny ograniczyć ilość plastikowych opakowań niewchodzących do recyklingu, a w konsekwencji również wysokość przyszłych wpłat do UE.
Skala systemu szybko rośnie. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska do 21 sierpnia 2026 r. Polacy zwrócili już 3,2 mld opakowań objętych kaucją. Działało ponad 60 tys. punktów zwrotu, w tym 17,5 tys. wyposażonych w automaty. Aż 88 proc. opakowań oddawano właśnie za ich pośrednictwem.
Mechanizm jest prosty: jeżeli więcej butelek zostanie zebranych i rzeczywiście poddanych recyklingowi, zmniejszy się masa odpadów, od której naliczana jest unijna wpłata.
Nie oznacza to jednak, że tegoroczny rachunek nagle spadnie. Efekty systemu kaucyjnego będzie można ocenić dopiero w kolejnych rozliczeniach.
Teraz jednym z najważniejszych testów systemu kaucyjnego będzie więc nie tylko liczba zwracanych butelek, ale również to, czy miliardy zebranych opakowań przełożą się na realny wzrost recyklingu – i niższy rachunek dla budżetu państwa.
Napisz komentarz
Komentarze