Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd jest gotowy ponownie zainterweniować na rynku paliw, jeśli ceny ropy na światowych rynkach zaczną gwałtownie rosnąć. W takim scenariuszu przez dwa ostatnie tygodnie wakacji mogłyby obowiązywać regulowane ceny paliw.
Ceny na stacja paliw zależą od sytuacji na rynku ropy
Po zakończeniu programu CPN (Ceny Paliw Niżej) i powrocie wyższych stawek podatkowych ceny paliw na stacjach wyraźnie wzrosły. Rząd przekonuje jednak, że nie zamierza biernie przyglądać się sytuacji. Podczas poniedziałkowej (27 lipca) konferencji prasowej w Głuchołazach premier poinformował, że rozmawia z ministrem finansów na temat możliwych działań osłonowych dla kierowców.
Podkreślił, że decyzja w tej kwestii będzie uzależniona od rozwoju sytuacji na światowym rynku ropy. Jeśli napięcia geopolityczne, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, ponownie doprowadzą do wzrostu cen surowca, rząd ma zaproponować wprowadzenie regulowanych cen paliw na okres największych wakacyjnych powrotów.
Według zapowiedzi rozwiązanie miałoby obowiązywać przez dwa ostatnie tygodnie wakacji. Celem jest ograniczenie kosztów podróży dla milionów Polaków wracających z urlopów.
Premier zaznaczył jednak, że jeśli ceny ropy pozostaną stabilne, nie będzie potrzeby uruchamiania nadzwyczajnych mechanizmów.
Decyzja prezydenta pozbawiła rząd źródła finansowania
Donald Tusk odniósł się również do losów ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Projekt został skierowany przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, co – w ocenie premiera – pozbawiło rząd planowanego źródła finansowania wsparcia dla kierowców.
– Zaproponowaliśmy – i to nie pierwszy raz – żeby od tych nadzwyczajnych zysków koncernów państwo pobrało podatek i przeznaczyło te środki na odpowiednie cele. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego prezydent to zablokował – powiedział szef rządu.
Rząd zakładał, że nowa danina przyniesie około 4 mld zł, z czego zdecydowana większość miała wpłynąć jeszcze w 2026 r. Środki te miały zostać przeznaczone na działania łagodzące skutki wysokich cen paliw.
– Złośliwi powiedzą, że był CPN, a teraz mamy CKN – Ceny Karola Nawrockiego. Niestety tak to wygląda – skomentował premier.
Na razie rząd uzależnia interwencję od sytuacji na światowych rynkach i zmian cen ropy. O tym, czy kierowcy rzeczywiście zatankują taniej pod koniec wakacji, przesądzą więc najbliższe tygodnie.
Napisz komentarz
Komentarze