Dominika Podhajecka wywalczyła swój trzeci zawodowy tytuł, drugi pod rząd - w grze podwójnej, a w grze pojedynczej doszła pierwszy raz w karierze do półfinału. Do pełni szczęścia zabrakło przede wszystkim zdrowia.
W drugim turnieju w ITF Women's World Tennis Tour - ITF W15 Gaborone (Botswana) zawodniczka GKT Smecz Górzyca radziła sobie świetnie zarówno w singlu jak i deblu co ogromnie cieszy ale jednocześnie kosztowało ją nie tylko utratą świeżości ale powrotem bóli mięśniowych, skurczy, które przerwały rywalizację singlową w poprzednim turnieju. W pierwszej rundzie gry pojedynczej dziewiętnastolatka pokonała rozstawioną z nr 4 doświadczoną Rosjankę (29 l) Ksenię Laskutovą byłą 330 rakietę świata 6:3, 7:5.
W drugiej rundzie lubuszanka była wyraźnie lepsza (6:0, 6:3) od Czylijki Agustiny Soto Neira. W ćwierćfinale Domi po ciężkim, pełnym zwrotów akcji meczu pokonała (7:6 do 3, 6:4) reprezentantkę RPA Danielle Dai Chapman.
W półfinale reprezentantka Polski musiała uznać wyższość zawodniczki z RPA Marilouise Van Zyl 7:6 do 4, 3:6, 2:6. Dominika dobrze rozpoczęła to spotkanie prowadziła 5:2 miała pierwszą piłkę setową na 6:2, a potem kolejne na 6:3, 6:4 ale pierwszy set domknęła ostatecznie w tie breaku. To kosztowało ją sporo sił, tym bardziej że dzień wcześniej zagrała kilka godzin, bo zarówno singiel jak i dramatyczny debel były bardzo długie. Powróciły silne bóle mięśniowe uniemożliwiające grę na wcześniejszym poziomie.
W grze podwójnej zawodniczce z Górzycy ponownie partnerowała doświadczona Meksykanka Sabastiani Leon.
W pierwszej rundzie Dominika i Sebastiani rozstawione w zawodach z nr 1 nie dały szans (6:1, 6:3) Hinduskom Priyanka Rodricks - Saumya Vig. W ćwierćfinale reprezentantka Polski wraz z partnerką uporały się (6:2, 6:4) z reprezentantką gospodarzy Chelsea Chakanyuka (Botswana)i tenisistką z RPA - Meri Sandenbergh. W półfinale na drodze polsko-meksykańskiego duetu stanęła podobnie jak w poprzednim turnieju reprezentantka Nowej Zelandii Jade Otway, która w listopadzie zeszłego roku rywalizowała w Gorzowie Wlkp. w Billie Jean King Cup oraz Holenderka Emma Van Poppel (rozstawione z nr 4). Nasza para, tym razem po niezwykle emocjonującym meczupokonała rywalki 4:6, 6:4, 12:10 awansując do wymarzonego finału.
Rywalki nie przystąpiły do finału, tym samym Dominika i Sabastiani w drugim turnieju z rzędu sięgnęły po tytuł! Gratulujemy Dominice trzeciego w karierze tytułu deblowego, pierwszego podium singlowego w postaci półfinału oraz kolejnych punktów WTA w grze podwójnej i pojedynczej.
tekst i foto: Daniuel Podhajecki


Napisz komentarz
Komentarze