– Niszczy wspólnotę, niszczy rodziny, przekracza wszelkie możliwe granice – tłumaczył swoją decyzję.
Tyle że – podkreślmy – to on sam bierze czynny udział w tym niszczącym Polskę i Polaków konflikcie.
Rada Nowej Konstytucji przy Prezydencie RP
W niedzielę 3 maja Karol Nawrocki zapowiedział, że rozpoczyna prace nad konstytucją. I powołał Radę Nowej Konstytucji przy Prezydencie RP. W jej skład weszli m.in. Marek Jurek, prof. Ryszard Legutko, prof. Ryszard Piotrowski, Barbara Piwnik, Julia Przyłębska i Józef Zych.
– Zaczynamy prace nad konstytucją nowej generacji 2030 r. – powiedział prezydent Nawrocki podczas obchodów święta Konstytucji 3 maja. – Problem jest dzisiaj zdiagnozowany, ale nad rozwiązaniami musimy dyskutować wspólnie. Kolejnym etapem będzie powołanie ekspertów, konstytucjonalistów, prawników, a także ekspertów w różnych dziedzinach społecznych.
I dodał, że zaproszenia do udziału w Radzie wysłał już do wszystkich klubów i kół parlamentarnych.
Władza w Polsce nie może rozkładać się na dwa ośrodki
– Musimy raz na zawsze zdecydować się, czy chcemy, aby narodem rządzili ci, którzy są wybierani w demokratycznych wyborach, wolą suwerena, narodu (...) czy chcemy, by władza zarządzała Wami, drogi narodzie, za sprawą układów partyjnych politycznych i architektury politycznej, odrywając władzę od narodu – wykrzykiwał swoje argumenty Karol Nawrocki podczas swojego wystąpienia na Zamku Królewskim.
Przekonywał, że sytuacja wymaga tego, byśmy mieli „silną, ale kontrolowaną władzę, która pochodzi wprost od suwerena”, „która będzie dbała o nasze bezpieczeństwo i brała za to pełną odpowiedzialność”.
– Nie odpowiem dzisiaj narodowi, jaki system powinniśmy wybrać: premierowski czy prezydencki. Ale powiem, że tak dalej być nie może, że władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki – stwierdził.
Premier: Najważniejszą rzeczą jest przestrzeganie Konstytucji
Konstytucyjne plany prezydenta ocenił premier Donald Tusk. – Najważniejszą rzeczą jest przestrzeganie Konstytucji i wzmacnianie rządów prawa – podkreślił w rozmowie z dziennikarzami.
– Nie ma idealnej Konstytucji, nie ma idealnych systemów politycznych. Zawsze wtedy, kiedy narody, przywódcy, instytucje państwowe przestrzegają własnego prawa, własnych politycznych obyczajów, tradycji i kiedy rządy prawa nie są tylko pustym sloganem, sprawy idą jakoś do przodu – powiedział premier.
W ocenie szefa rządu „najlepszym lekarstwem na polityczne zamieszanie są rządy prawa i zdrowe reguły demokracji”.
– Pan prezydent dobrze wie, że ani dziś, ani jutro, ani pojutrze większości konstytucyjnej na rzecz jego pomysłów nie będzie. Chodzi raczej o polityczną grę. Moim zdaniem będzie to tylko kolejne zamieszanie, a Polska dzisiaj potrzebuje przede wszystkim stabilności – podkreślił.
Polityczne punkty widzenia
Zapowiedź prezydenta wywołała falę komentarzy politycznych.
„Polska naprawdę potrzebuje nowej konstytucji, a przynajmniej zasadniczych zmian w tej obecnej” – napisał na X poseł PiS Krzysztof Szczucki.
„Bezpieczeństwo Polsce można zapewnić, przestrzegając Konstytucji, a Prezydent Nawrocki ma z tym ewidentny problem. Zamiast zatem pisać nową ustawę zasadniczą, skupcie się w Pałacu Prezydenckim, aby nie łamać obecnej Konstytucji!” – zaapelował Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji, wicepremier.
A były już poseł PiS Janusz Kowali wyznaczył nowej (kolejnej już) radzie prezydenta pierwsze zadanie: „Jedną z kluczowych (…) kwestii do natychmiastowego rozstrzygnięcia jest wzmocnienie instytucjonalnej kontroli Sejmu RP nad decyzjami podejmowanymi jednoosobowo bez żadnej kontroli w imieniu RP przez Prezesa Rady Ministrów reprezentującego Polskę w Radzie Europejskiej” – czytamy.
Dlatego posłanka Lewicy Katarzyna Kotula jednoznacznie oceniła decyzję prezydenta i jego otoczenia: „Debata o przyszłości konstytucji w radzie ds. przeszłości? Dziękujemy, ale NIE. Nowa Konstytucja powinna powstawać w dialogu otwartym, pluralistycznym i osadzonym w realiach XXI wieku a nie w nostalgii za przeszłością. Tymczasem skład rady jest niemal jednorodny pokoleniowo i wyraźnie konserwatywny światopoglądowo. Całość niestety bardziej przypomina realia lat 90. niż odpowiedź na wyzwania współczesnego, zróżnicowanego społeczeństwa”.


Napisz komentarz
Komentarze