Rower przestał być w Polsce wyłącznie formą rekreacji. Dziś to dla milionów osób codzienny środek transportu, sposób na zdrowie i styl życia.
Jak pokazuje raport „Rowerowa Polska PZU”, na dwóch kółkach jeździ już około 19 mln Polaków. To aż 80 procent dorosłych w wieku 18-65 lat. Jednocześnie rosnąca popularność rowerów ujawnia poważny problem – bezpieczeństwo i brak znajomości przepisów.
Rower na co dzień, nie tylko w weekend
Jeszcze kilka lat temu rower kojarzył się głównie z rekreacją. Dziś coraz częściej służy do codziennego przemieszczania się. Już 31 proc. użytkowników traktuje go jak środek transportu, a w największych miastach odsetek ten sięga 40 proc. Większość przejazdów to krótkie dystanse – do 10 kilometrów.
– Rowerem jeżdżę praktycznie wszędzie – do pracy, na zakupy, nawet na spotkania ze znajomymi – mówi Tomek, który codziennie pokonuje kilka kilometrów po mieście. – To szybkie i wygodne, ale niestety często trzeba uważać bardziej na innych niż na siebie – dodaje.
Coraz więcej osób korzysta z roweru także poza sezonem letnim. Co piąty rowerzysta deklaruje, że jeździ również jesienią i zimą.
Zdrowie, relaks… i konieczność
Dla większości Polaków rower to przede wszystkim przyjemność i sposób na zadbanie o kondycję. Aż 82 proc. traktuje jazdę jako formę relaksu, 77 proc. jako sposób dbania o zdrowie, a 74 proc. jako poprawę formy fizycznej. Jednocześnie 66 procent wskazuje na możliwość spędzania czasu z bliskimi.
– Dla mnie rower to chwila oddechu po pracy i sposób na spędzenie czasu z rodziną – mówi Basia. – Ale mam wrażenie, że infrastruktura wciąż nie nadąża za tym, jak dużo ludzi jeździ – zauważa.
Rower pełni też ważną funkcję społeczną. Dla wielu osób jest jedynym środkiem transportu. Bo nawet 10 mln Polaków jest wykluczonych komunikacyjnie.
Drogi, których brakuje
Rosnąca popularność jazdy na rowerze coraz wyraźniej obnaża słabości infrastruktury i organizacji ruchu. Rowerzyści najczęściej zwracają uwagę na zły stan dróg – dziury, nierówności czy zniszczona nawierzchnia nie tylko obniżają komfort jazdy, ale zwiększają też ryzyko wypadków. Problemem jest także brak poboczy, który zmusza cyklistów do poruszania się bezpośrednio po jezdni, często w bliskim sąsiedztwie samochodów.
Nie mniej istotny jest niedobór ścieżek rowerowych. W wielu miejscach są one fragmentaryczne, urywają się bez ostrzeżenia lub prowadzą w sposób nieintuicyjny, co utrudnia bezpieczne przemieszczanie się. W efekcie rowerzyści często muszą wybierać między jazdą po ulicy a chodnikiem, co prowadzi do napięć z innymi uczestnikami ruchu.
Codziennością stają się również konflikty na drodze
Rowerzyści skarżą się na nieuważnych pieszych wchodzących na ścieżki rowerowe, kierowców nieprzestrzegających przepisów czy rosnącą liczbę użytkowników hulajnóg, którzy często poruszają się w sposób nieprzewidywalny. W takiej sytuacji łatwo o niebezpieczne zdarzenia i nerwowe reakcje.
Niepokojące jest to, że blisko połowa rowerzystów deklaruje, że doświadczyła agresji na drodze – zarówno słownej, jak i fizycznej. To pokazuje, że wraz ze wzrostem liczby użytkowników dróg rośnie nie tylko natężenie ruchu, ale także poziom frustracji i napięć między jego uczestnikami.
– Najgorsze są sytuacje, kiedy nie ma gdzie jechać – ani drogi dla rowerów, ani bezpiecznego pobocza – mówi Maciej, który regularnie pokonuje dłuższe trasy. – Wtedy jesteś między samochodami i naprawdę trzeba mieć oczy dookoła głowy – dodaje.
Nieznajomość przepisów to realne zagrożenie
Najbardziej niepokojące są jednak dane dotyczące wiedzy rowerzystów. Choć większość potrafi wskazać pojedyncze zasady, pełną znajomością przepisów może pochwalić się zaledwie 2 proc. badanych.
Ponad połowa przyznaje, że regularnie widzi na drogach osoby łamiące przepisy. Problemem są m.in. przejazdy na czerwonym świetle czy jazda po przejściach dla pieszych.
Nie lepiej wygląda kwestia bezpieczeństwa osobistego. Aż trzy czwarte rowerzystów przyznaje, że zdarza im się jeździć bez kasku – najczęściej na krótkich dystansach.
Popularność rośnie. Czas na zmiany
Eksperci nie mają wątpliwości – rower będzie w Polsce zyskiwał na znaczeniu. To ekologiczny, tani i wygodny środek transportu, który idealnie wpisuje się w potrzeby współczesnych miast.
Aby jednak ten trend był bezpieczny, potrzebne są zmiany – zarówno w infrastrukturze, jak i w świadomości uczestników ruchu.
Bo choć Polacy coraz chętniej wsiadają na rowery, to wciąż zbyt często robią to bez znajomości zasad, które na drodze mogą decydować o zdrowiu, a nawet życiu.

Napisz komentarz
Komentarze