Ceny paliw w Polsce spadły z dnia na dzień nawet o ponad złotówkę na litrze. To efekt wprowadzenia maksymalnych stawek, które od 31 marca są ręcznie regulowane przez rząd. Nowe przepisy przewidują również surowe kary – nawet do 1 mln zł za sprzedaż powyżej ustalonego limitu.
Nowy cennik
Pierwsze obwieszczenie ze stawkami opublikowano 30 marca. Na jego podstawie od północy 31 marca zaczęły obowiązywać nowe ceny maksymalne. Zgodnie z nimi paliwa kosztują obecnie:
- benzyna 95 – 6,16 zł/l,
- benzyna 98 – 6,76 zł/l,
- olej napędowy – 7,60 zł/l.
Jeszcze dzień wcześniej ceny były wyraźnie wyższe i wynosiły odpowiednio 7,36 zł, 8,06 zł i 8,87 zł za litr. Jak widać, oznacza to spadek przekraczający 1 zł na litrze.
Rząd ręcznie reguluje ceny
Zmiany wprowadzono zgodnie z założeniami pakietu „CPN – Ceny Paliw Niżej”. Nowe przepisy dają ministrowi energii możliwość bezpośredniego wpływu na ceny paliw na stacjach. Stawki publikowane są w formie obwieszczenia i opierają się na średnich cenach hurtowych największych sprzedawców, powiększonych o koszty operacyjne.
– Nikt z nas nie ma wpływu na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Polski rząd będzie robił wszystko, żeby w tym kryzysowym momencie ulżyć polskim rodzinom – podkreślił Miłosz Motyka.
Jak dodał, obniżki cen paliw do „minimalnego poziomu” są faktem, a dostawy surowców pozostają zabezpieczone mimo napiętej sytuacji geopolitycznej.
Niższe ceny, ale na określony czas
Zgodnie z obowiązującymi przepisami niższe ceny paliw mają obowiązywać co najmniej do 30 kwietnia. Program może zostać przedłużony decyzją ministra – maksymalnie do 30 czerwca.
Koszt wprowadzonych zmian dla budżetu państwa jest znaczny. Szacuje się, że miesięcznie obniżka akcyzy i VAT to wydatek rzędu około 1,6 mld zł.
Milionowe kary i kontrole
Nowe regulacje przewidują również restrykcyjne sankcje dla sprzedawców. Stacje paliw nie mogą przekraczać ustalonej ceny maksymalnej – w przeciwnym razie grozi im kara sięgająca nawet 1 mln zł.
Kontrolą przestrzegania przepisów zajmie się Krajowa Administracja Skarbowa.
Bezprecedensowa interwencja
Wprowadzone rozwiązania oznaczają bezpośrednią ingerencję państwa w rynek paliw. Choć rząd argumentuje decyzję koniecznością ochrony kierowców i stabilizacji cen w czasie kryzysu, eksperci wskazują również na możliwe konsekwencje – od presji na stacje paliw po ryzyko zaburzeń rynkowych.
Jedno jest pewne – skala zmian jest bezprecedensowa, a ich skutki będą odczuwalne w najbliższych tygodniach zarówno dla kierowców, jak i całej gospodarki.


Napisz komentarz
Komentarze