Jaki jest powód tego stanu rzeczy? Po pierwsze – ptasia grypa.
Branża obawia się, że będzie rosła presja na import
Choroba – jak podaje „Fakt” – dotknęła i niewielkie gospodarstwa, i duże fermy. Według Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) w zaledwie kilka tygodni Polska straciła niemal 10 proc. potencjału produkcyjnego jaj.
W efekcie w sklepach coraz częściej brakuje jaj. W tej sytuacji…
– Handel detaliczny może wybrać jakościowo gorsze jaja z zagranicy – zwróciła uwagę w oficjalnym komunikacie Katarzyna Gawrońska, prezeska KIPDiP.
Branża obawia się, że przy dalszych brakach presja na import będzie rosła.
Drugim powodem braków w zaopatrzeniu niektórych sklepów w jaja jest według Gawrońskiej zbyt gwałtowne wycofanie jaj klatkowych z oferty wielkich sklepów.
Sklepy zapewniają, że jaj nie zabraknie
Największe sieci handlowe uspokajają jednak klientów. W rozmowie z „Faktem” Biedronka zapewniła, że nie ma w planach ograniczeń w sprzedaży jajek.
– Na bieżąco monitorujemy sytuację rynkową i podejmujemy działania, aby dostęp do podstawowych produktów był zachowany bez wprowadzania limitów – serwis cytuje Macieja Bystrzyckiego, który odpowiada za ofertę jaj w sieci.
Również Auchan nie planuje limitów sprzedaży jaj z chowu bezklatkowego. Sieć informuje, że sprzedaje wyłącznie jaja od polskich producentów.
Także Lidl zapewnia, że nie planuje ograniczeń dla klientów w sprzedaży jaj.
Tak rosły ceny jaj
Z danych Koszyka Cenowego dlahandlu.pl wynika, że w styczniu 2026 roku średnia cena najtańszego opakowania 10 jaj w popularnych supermarketach wyniosła 12,01 zł.
Dla porównania:
w styczniu 2021 r. – 5,34 zł,
w styczniu 2023 r. – 9,18 zł,
w styczniu 2024 r. – 8,70 zł,
w styczniu 2025 r. – 10,02 zł.
Według ekspertów, jeśli ptasia grypa będzie się utrzymywać, presja na ceny będzie rosła, a problem z dostępnością jaj może stać się naszą codziennością.
Czasowe dopuszczenie do sprzedaży jaj klatkowych
W ocenie analityków Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz sytuacji „pogorszonej dostępności jaj można zaradzić choćby chwilowym powrotem do sprzedaży jaj klatkowych przez wielkie sieci handlowe. Spowodowałoby to nie tylko powrót do pełnej dostępności jaj, ale także obniżenie ich cen” – czytamy na stronie Izby.
– Najlepszym sposobem na pomoc konsumentom byłoby czasowe dopuszczenie do sprzedaży jaj klatkowych we wszystkich miejscach, gdzie nie można ich dziś kupić – przekonuje Katarzyna Gawrońska, prezeska KIPDiP
I dodaje, że obawia się, że sieci handlowe wybiorą raczej import jaj z zagranicy.
– Obecnie na rynku jest wiele ofert sprzedaży jaj z Ukrainy, Turcji, a nawet z Brazylii. Obawiamy się, że handel detaliczny może wybrać jakościowo gorsze jaja z zagranicy zamiast szukać najlepszego dla polskich konsumentów rozwiązania – podkreśla.

Napisz komentarz
Komentarze